Przejdź do treści

Ta sama nazwa, ta sama zbrodnia: Dlaczego dekret Zełenskiego o UPA ma wspólne WSZYSTKO z Wołyniem

DATA PUBLIKACJI4 lipca 2026
AUTORRafał Majewski
KATEGORIABlog
STATUSOpublikowane

"Szczegółowa polemika z artykułem EuroMaidan Press relacjonującym twierdzenia prof. Normana Daviesa, że dekret Zełenskiego o UPA nie ma nic wspólnego z Wołyniem — katalog błędów, manipulacji i pominiętych faktów."

Artykuł Euromaidan Press autorstwa Marii Tril z 1 lipca 2026 r. jest przykładem tendencyjnego dziennikarstwa, które pod pozorem relacjonowania wypowiedzi autorytetu akademickiego - prof. Normana Daviesa - faktycznie uprawia szkodliwą propagandę polityczną. Artykuł konsekwentie odwraca odpowiedzialność: to nie Zełenski wywołał kryzys, honorując organizację odpowiedzialną za ludobójstwo, lecz Polska "zrobiła błąd", reagując na ten fakt. Poniżej szczegółowe zestawienie błędów, manipulacji i zniekształceń.

1. "90 proc. UPA nie miało nic wspólnego z Wołyniem" - fakt czy manipulacja liczbami?

Davies twierdzi, że "90 proc. UPA nie miała nic wspólnego z Wołyniem", a więc nadanie jednostce imienia "Bohaterów UPA" "nie ma nic wspólnego z Wołyniem". To jest manipulacja na dwóch poziomach.

Po pierwsze - argument Daviesa opiera się na błędnym założeniu, że jeśli większość oddziałów UPA operowała geograficznie poza Wołyniem, to uhonorowanie UPA jako organizacji nie ma związku z rzezią wołyńską. To jest mylenie zasięgu geograficznego z odpowiedzialnością organizacyjną. UPA była jedną strukturą podporządkowaną OUN-B, a rzeź wołyńska była akcją jej struktur — konkretnie UPA-Północ. Kluczową rolę w decyzji o rozszerzeniu mordów na Polaków na całym Wołyniu odegrał Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur", dowódca UPA-Północ i jeden z przywódców wołyńskiej OUN-B. Według części historyków decyzja o usunięciu Polaków mogła zapaść już na III konferencji OUN-B w lutym 1943 r., jednak IPN i część badaczy wskazują raczej na późniejszą decyzję wołyńskiego kierownictwa OUN-B/UPA. Dlatego bezpieczniej mówić o decyzji wysokiego szczebla struktur OUN-B/UPA na Wołyniu, a nie o bezspornie udowodnionej formalnej decyzji całego najwyższego kierownictwa OUN-B. Nie zmienia to jednak faktu, że rzeź była akcją UPA jako organizacji — nie "luźnych grup" wyjętych spod jej struktur.

Po drugie - i to jest kluczowy fakt, którego ani Davies, ani artykuł nie wspominają - jednostka, którą Zełenski uhonorował, to Odrębne Centrum Operacji Specjalnych "Piwnicz" (Separate Center of Special Operations "Pivnich"). "Piwnicz" to po ukraińsku "Północ". To jest dokładnie ta sama nazwa kierunkowa, pod którą operowała UPA-"Piwnicz" - dowództwo UPA na Wołyniu, które pod komendą Klaczkiwskiego przeprowadziło rzeź wołyńską. Zełenski nadał jednostce wojskowej imię "Bohaterów UPA" i przyznał je jednostce o nazwie "Piwnicz" - tej samej, pod którą dokonywano ludobójstwa. Powiedzenie, że to "nie ma nic wspólnego z Wołyniem", jest po prostu nieprawdą.

2. "UPA ogólnie nie była organizacją kryminalną" - prof. Szumiło odpowiada

Davies stwierdził w wywiadzie dla Onetu: "Trzeba powiedzieć wprost, że UPA ogólnie nie była organizacją kryminalną. (...) Ale ich celem była walka z okupantami". Tego samego dnia, 3 lipca 2026 r., prof. Dariusz Szumiło opublikował na łamach Onetu bezpośrednią ripostę, nazywając twierdzenia Daviesa "niedopuszczalnym zafałszowaniem historii".

Fakty, które obalają tezę Daviesa:

UPA została utworzona w październiku 1942 r. jako formacja zbrojna OUN-B - organizacji, której fundament ideologiczny (Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty z 1929 r.) wprost nakazywał: "Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy."

  • W czerwcu 1943 r. Klaczkiwski wydał dyrektywę o "powszechnej fizycznej likwidacji" polskiej ludności. Zeznania złożył Jurij Stelmaszczuk po pojmaniu przez NKWD. (Źródło: IPN, Wikipedia)
  • 11 lipca 1943 r. (tzw. "Krwawa Niedziela") UPA przeprowadziła skoordynowany atak na 99-150 polskich miejscowości w jednym dniu. To nie była "walka z okupantami" - to była zaplanowana eksterminacja cywilów.
  • Liczba ofiar: ok. 40-60 tys. na samym Wołyniu, ok. 100 tys. łącznie z Galicją Wschodnią (szacunki IPN, Snydera, Motyki).
  • OUN-B współpracowała z Abwehrą od 1928 r. W czerwcu 1941 r. rozlepiano we Lwowie plakaty: "Moskwa, Polska, Madziarzy, żydostwo - twój wróg. Niszcz ich!"

Organizacja, która zaplanowała i przeprowadziła eksterminację 100 tys. cywilów na podstawie ideologicznego manifestu wprost wezwającego do zbrodni, jest organizacją kryminalną. Niezależnie od tego, czy równolegle walczyła też z Sowietami czy Niemcami.

3. Porównanie UPA do Żołnierzy Wyklętych - kluczowe różnice

Davies porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych: "To jest porównywalne do Żołnierzy Wyklętych w Polsce." To porównanie jest fałszywe i prof. Szumiło je kategorycznie odrzucił. Oto dlaczego:

  • Żołnierze Wyklęci walczyli przeciwko sowieckiej okupacji Polski. Nie przeprowadzili czystki etnicznej żadnej innej narodowości. Nie wydano żadnej dyrektywy o "fizycznej likwidacji" całego narodu czy grupy etnicznej.
  • UPA walczyła przeciwko okupantom, ale równolegle przeprowadziła zaplanowaną eksterminację polskiej ludności cywilnej - w tym kobiet, dzieci i starców. To nie był efekt uboczny walki, lecz cel polityczny.
  • Żołnierze Wyklęci nie mieli manifestu ideologicznego wprost nakazującego "spełnienia największej zbrodni". Dekalog OUN z 1929 r. taki manifest miał.
  • Pojedyncze zbrodie popełnione przez niektóre oddziały Żołnierzy Wyklętych (np. na Białorusinach czy Ukraińcach) były sprawami indywidualnymi, a nie zorganizowaną kampanią eksterminacyjną zatwierdzoną przez najwyższe kierownictwo polityczne.
  • Polska nie nadała żadnej jednostce wojskowej imienia żołnierzy oskarżonych o zbrodnie na cywilach innej narodowości. Ukraina nadała jednostce imię organizacji, która dokonała ludobójstwa.

4. Liczba ofiar ukraińskich - Davies zawyża i zakłamuje proporcje

Davies stwierdził, że "Polacy, AK kontratakowali Ukraińców na Wołyniu" i że "w ramach akcji odwetowych z rąk AK zginęło na Wołyniu od 10 do 15 tys. Ukraińców". Artykuł powtarza to bezkrytycznie.

Fakty z tabeli szacunków na Wikipedii (oparte na pracach Motyki, Snydera, Rudlinga i innych):

  • Grzegorz Motyka (najbardziej uznany polski historyk od tego tematu): 2-3 tys. Ukraińców zabitych na Wołyniu, 10-20 tys. łącznie ze wszystkimi regionami (1943-1947). Motyka wyraźnie zaznacza, że liczby rzędu 30 tys. i więcej są "wzięte z sufitu".
  • Timothy Snyder: ok. 10 tys. ukraińskich cywilów zabitych przez polską samoobronę, partyzantkę sowiecką i niemiecką policję łącznie (nie tylko przez AK!).
  • Per Anders Rudling: ok. 20 tys. Ukraińców zabitych przez siły polskie łącznie.

Nawet biorąc najwyższe szacunki (20 tys. Ukraińców zabitych przez Polaków), proporcja to 100 tys. polskich ofiar vs 20 tys. ukraińskich - czyli 5:1. Davies podaje 10-15 tys. na samym Wołyniu, co zawyża szacunki Motyki (2-3 tys.) pięciokrotnie, a następnie używa tej zawyżonej liczby do stworzenia fałszywej symetrii.

Co więcej, kluczowa różnica, której Davies nie zaznacza: polskie akcje odwetowe były reaktywne. Nie istnieje żaden polski dokument odpowiednik dyrektywy Klaczkiwskiego. Nie było polskiego rozkazu o "powszechnej fizycznej likwidacji" ludności ukraińskiej. Akcje odwetowe AK i BCh były odpowiedzią na trwającą eksterminację polskiej ludności, a nie zaplanowaną kampanią eksterminacyjną.

5. "Zełenski nie słyszał o UPA" - spekulacja, nie fakt

Davies wielokrotnie powtarza: "jestem przekonany, że Wołodymyr Zełenski, który pochodzi ze wschodniej Ukrainy, w ogóle nie słyszał o UPA" oraz "absolutnie nie kojarzy UPA". Dziennikarka Onetu wielokrotnie go poprawiała: "prezydent Andrzej Duda i inni polscy politycy mu to wyjaśnili, dokształcił się w tej sprawie" oraz "prezydent Zełenski był na Wołyniu, spotykał się z prezydentem Dudą, rozmawiali o Wołyniu już w czasie trwania wojny."

Davies przyznał też sam: "Nie znam Zełenskiego. Nigdy z nim nie rozmawiałem." Mimo to spekuluje na temat jego wiedzy i motywacji. To jest domena publicystyki, nie historii. Artykuł Euromaidan Press powtarza tę spekulację jako fakt.

6. "Ta afera będzie kosztować Polskę w przyszłości" - groźba, nie argument

Davies ostrzega: "Ta afera będzie kosztować Polskę w przyszłości. Będą konsekwencje tego, że właśnie w takim momencie (...) prezydent Polski dał bardzo korzystny pretekst Rosji." Artykuł powtarza to jako mądrą radę geopolityczną.

To nie jest argument historyczny - to jest groźba. Implikacja jest następująca: jeśli Polska będzie domagać się prawdy o ludobójstwie i nieakceptowania gloryfikacji zbrodniarzy, to Ukraina "zapamięta" to i "ukarze" Polskę w przyszłości. To jest szantaż emocjonalny, nie debata naukowa.

Co więcej, odwraca odpowiedzialność: to Zełenski podjął decyzję o uhonorowaniu UPA. To nie Polska "wybrała ten moment, żeby zacząć mówić o przykrych sprawach" - to Ukraina wybrała ten moment, żeby uhonorować organizację odpowiedzialną za ludobójstwo na Polakach. Polska zareagowała. Reakcja ofiary na gloryfikację oprawcy nie jest " prowokacją" - jest minimum szacunku dla zamordowanych.

7. Argument "timingu" - cisza o ludobójstwie w imię wojny?

Davies proponuje: "Polacy w tej chwili powinni powiedzieć: dobrze, sprawa jest niezałatwiona, ale poczekamy do końca tej wojny." Artykuł prezentuje to jako rozsądną strategię.

To jest argument moralnie nie do przyjęcia. Implikuje, że Polska powinna milczeć o gloryfikacji organizacji, która zamordowała 100 tys. polskich cywilów, ponieważ Ukraina toczy wojnę z Rosją. Ale to Ukraina jest stroną, która:

Polska przyjęła 2 mln uchodźców ukraińskich, dostarcza pomoc wojskową i humanitarną od 2022 r. i jest jednym z najważniejszych sojuszników Ukrainy. W zamian prosi o jedno: nieuczczanie organizacji, która zamordowała polskie rodziny. To nie jest "wybieranie złego momentu" - to jest minimum szacunku.

8. Davies porównuje Wołyń do Gazy - głęboko problematyczne

W wywiadzie Davies powiedział: "Proszę zobaczyć na to, co się dzieje w Gazie. 7 października 2023 r. doszło do strasznej masakry dokonanej przez Hamas w Izraelu. Zamordowano 1500 osób. W odwecie Izrael zabił 90 tys. Palestyńczyków (...) Nie można patrzeć na to tylko z jednej strony."

To porównanie jest zafałszowaniem na kilku poziomach:

  • Hamas jest organizacją terrorystyczną, uznaną za taką przez większość państw zachodnich. UPA jest gloryfikowana przez państwo ukraińskie na poziomie prezydenckim.
  • Izrael prowadzi działania wojskowe w odpowiedzi na atak terrorystyczny. To, co robiła UPA, nie było odpowiedzią na polski atak - to była zaplanowana eksterminacja cywilów na podstawie dyrektywy politycznej.
  • Liczby ofiar: na Wołyniu zginęło ok. 100 tys. Polaków (cywilów, w tym kobiety i dzieci) z rąk UPA. Ukraińskie ofiary polskich akcji odwetowych to 2-3 tys. na Wołyniu (Motyka) do maksymalnie 20 tys. łącznie ze wszystkimi regionami. Proporcja 5:1 do 50:1, a nie jak w Gazie.
  • Davies używa tego porównania, aby zrównać planned genocide (rzeź wołyńska) z military retaliation (akcje odwetowe AK), co jest fałszywą równoważnością.

9. Artykuł pomija kluczowe fakty

Artykuł Euromaidan Press, pod pozorem relacjonowania wywiadu z Daviesem, pomija wszystkie fakty, które podważają narrację "Polska się myli, Ukraina ma rację":

  • Nie wspomina o 7-letnim zakazie ekshumacji nałożonym przez Ukrainę (2017-2024). Setki masowych grobów polskich ofiar pozostawały niedostępne.
  • Nie wspomina o dyrektywie Klaczkiwskiego i zeznaniach Stelmaszczuka - dokumentach z archiwów sowieckich, które potwierdzają zaplanowany charakter eksterminacji.
  • Nie wspomina o Dekalogu OUN z 1929 r. - manifeście wprost wzywającym do "największej zbrodni".
  • Nie wspomina o uchwale Sejmu RP z 2016 r. uznającej rzeź wołyńską za ludobójstwo (432 głosy za, 0 przeciw, 60 wstrzymujących się).
  • Nie wspomina o tym, że "Piwnicz" (nazwa jednostki uhonorowanej przez Zełenskiego) to ta sama nazwa kierunkowa, pod którą operowało UPA na Wołyniu.
  • Nie wspomina o kolaboracji OUN-B z Niemcami nazistowskimi (Abwehr, szkolenia od 1928 r.) ani o udziale OUN w Holokauście.
  • Nie wspomina, że Klaczkiwski - główny organizator rzezi - ma pomniki na Ukrainie, a Rada Najwyższa w 2020 r. uchwaliła jego upamiętnienie na szczeblu państwowym.

10. Argument "Komisji Prawdy i Pojednania" - po co komisja, skoro fakty są znane?

Davies proponuje Komisję Prawdy i Pojednania na wzór post-apartheidowej RPA. Artykuł prezentuje to jako mądry środek.

Problem w tym, że fakty już są ustalone. IPN opublikował ustalenia. Dyrektywa Klaczkiwskiego jest udokumentowana. Zeznania Stelmaszczuka są w archiwach sowieckich. Liczba ofiar jest szacowana przez poważnych historyków (Snyder, Motyka, Hryciuk, IPN). Sejm RP uchwalił uchwałę o ludobójstwie.

Komisja jest potrzebna tam, gdzie fakty są sporne. Tutaj sporne nie są fakty - sporne jest to, czy Ukraina chce je uznać. Ukraina konsekwentnie odmawia uznania rzezi wołyńskiej za ludobójstwo. To nie jest problem "niezbadanej historii" - to jest problem "odmowy prawdy".

Komisja prawdy i pojednania w RPA działała dlatego, że obie strony chciały pojednania. Tutaj jedna strona (Ukraina) gloryfikuje sprawców, blokuje ekshumacje, odmawia uznania ludobójstwa. Komisja bez uprzedniej zmiany tej postawy byłaby fasadą, nie pojednaniem.

11. Ukraińska pamięć "długa", polska "niedbala"?

Davies mówi: "Ukraińcy będą mieli straszne pretensje do Polaków, że w czasie wojny zaczęli mówić o przykrych sprawach" oraz "ukraińska pamięć jest długa". Artykuł powtarza to bezkrytycznie.

To jest asymetryczne podejście. Ukraińska pamięć ma być "długa" i Ukraina ma mieć prawo "pamiętać" polskie żądanie prawdy o Wołyniu. Ale polska pamięć o 100 tys. zamordowanych - ta ma być "odłożona na później"? Ukraina ma prawo do urazy za to, że Polska prosi o nieuczczanie jej oprawców, ale Polska nie ma prawa do urazy za to, że Ukraina tych oprawców uczcza?

To jest podwójny standard. Każdy naród ma prawo do pamięci o swoich ofiarach. Polska pamięć o Wołyniu nie jest "polityczną grą" ani "wyborem złego momentu" - jest obowiązkiem wobec zamordowanych.

PODSUMOWANIE I REFLEKSJA: BŁĘDY DAVIESA I PUŁAPKA POLSKO-UKRAIŃSKA

Artykuł Euromaidan Press jest przykładem manipulacji, w której wypowiedź jednego historyka - choćby wybitnego - jest prezentowana jako ostateczny wyrok w sprawie, podczas gdy fakty mówią co innego. Prof. Norman Davies jest niewątpliwie wybitnym historykiem Polski, ale w tej sprawie popełnił szereg błędów rzeczowych:

  • Zrównał UPA z Żołnierzami Wyklętymi, pomijając że UPA przeprowadziła zaplanowaną eksterminację 100 tys. cywilów na podstawie ideologicznego manifestu wprost wezwającego do zbrodni.
  • Zawyżył liczbę ukraińskich ofiar polskich akcji odwetowych na Wołyniu (10-15 tys. vs szacunki Motyki: 2-3 tys.).
  • Spekulował o niewiedzy Zełenskiego, sam przyznając, że go nie zna i z nim nie rozmawiał.
  • Groził Polsce "konsekwencjami" za żądanie prawdy o ludobójstwie.
  • Porównał rzeź wołyńską do wojny w Gazie, tworząc fałszywą równoważność między planned genocide a military retaliation.

Artykuł zaś pominął wszystkie niewygodne fakty: 7-letni zakaz ekshumacji, dyrektywę Klaczkiwskiego, Dekalog OUN, uchwałę Sejmu z 2016 r., kolaborację OUN-B z Niemcami, ripostę prof. Szumiły oraz - co najbardziej uderzające - fakt, że jednostka uhonorowana przez Zełenskiego nosi nazwę "Piwnicz" (Północ), czyli dokładnie tę samą, pod którą UPA dokonywała rzezi na Wołyniu.

Polska nie "zrobiła błędu", reagując na gloryfikację organizacji odpowiedzialnej za ludobójstwo. Błędem było uhonorowanie tej organizacji przez prezydenta kraju, który stara się o sojusz z Polską i członkostwo w UE. I błędem jest relatywizowanie tego faktu przez media, które pod pozorem relacjonowania "autorytetu" uprawiają jednostronną propagandę.

Co jest groźniejsze - imperializm rosyjski czy ukraiński?

W całym tym sporze trzeba sobie umieć odpowiedzieć na jedno fundamentalne pytanie: co jest groźniejsze - imperializm rosyjski czy imperializm ukraiński? Odpowiedź jest jasna. Rosja buduje swoje imperium od XVI wieku - od Kazania po Krym, od Syberii po Sachalin, od Iwana Groźnego po Putina. Ukraina nigdy nie była imperium. Nie ma ukraińskiej tradycji podboju sąsiadów, nie ma ukraińskich armii marszujących na Moskwę czy Warszawę przez wieki. Jedynym "imperializmem", jakiemu Ukraina kiedykolwiek uległa, był imperializm rosyjski - jako jego ofiara, nie jako jego sprawca.

Ale ta odpowiedź stawia przed nami kolejne trudne pytanie: jak sobie radzić z tym, jak traktują Polskę władze ukraińskie, skoro wiemy, że rosyjski imperializm jest groźniejszy? Bo to jest właśnie cała złożoność tej sytuacji - i na tym gra Rosja. Rosja wie, że Polska nie może odciąć się od Ukrainy, bo to Polska, nie Ukraina, jest w bezpośrednim zasięgu rosyjskiego imperializmu. I dlatego Rosja z takim upodobaniem podsyca ten spór - bo wie, że Polska jest w pułapce: milczy - zdradza pamięć o swoich ofiarach, gdy reaguje - daje Rosji pretekst do podgrzewania napięć.

Ale to, że jesteśmy w pułapce, nie oznacza, że mamy milczeć. To oznacza, że musimy potrafić dwie rzeczy jednocześnie: dochodzić prawdy o Wołyniu i nie dać się wmanewrować w antyukraińską retorykę, która Rosji odpowiada. Problem w tym, że to Ukraina - nie Polska - utrudnia to zadanie, honorując UPA i blokując ekshumacje. To nie Polska stworzyła tę pułapkę. To Ukraina wsunęła w nią Polskę, a Rosja zaciera ręce.

Dochodzenie prawdy o Wołyniu i solidarność z Ukrainą w walce z Rosją to nie są sprzeczne postawy - to jest ta sama zasada: zbrodnie muszą być nazywane po imieniu, a imperializm - czy to rosyjski, czy jakikolwiek inny - musi być zwalczany. Ale żeby to wykonać, Ukraina musi przestać dawać Rosji amunicję. Bo każde uhonorowanie UPA, każda zablokowana ekshumacja, każdy pomnik Klaczkiwskiego to prezent dla rosyjskiej propagandy - i cios w sojusz polsko-ukraiński, który jest jedyną realną przeszkodą dla rosyjskiego imperializmu w Europie Środkowej.

ŹRÓDŁA:

  1. Wywiad prof. Normana Daviesa dla Onetu (29 czerwca 2026): https://wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-norman-davies-o-kulcie-upa-ta-afera-bedzie-kosztowac-polske-w-przyszlosci/f99qm8y
  2. Riposta prof. Szumiły: "Norman Davies nie ma racji: UPA była organizacją przestępczą" (3 lipca 2026): https://wiadomosci.onet.pl/opinie/prof-szumilo-norman-davies-nie-ma-racji-upa-byla-organizacja-przestepcza/6809q9l
  3. Decret 440/2026 - nadanie jednostce "Piwnicz" imienia "Bohaterów UPA": https://kyivindependent.com/zelenskys-decision-to-name-military-unit-after-wwii-era-ukrainian-insurgent-army-sparks-outrage-in-poland/
  4. UPA-"Piwnicz" (UPA-Północ) - dowództwo Klaczkiwskiego na Wołyniu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dmytro_Klaczkiwski
  5. Dyrektywa Klaczkiwskiego (czerwiec 1943) i zeznania Stelmaszczuka: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dmytro_Klaczkiwski
  6. IPN - Lipiec 1943 roku na Wołyniu: https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/55837,Lipiec-1943-roku-na-Wolyniu.html
  7. Dekalog ukraińskiego nacjonalisty (1929, Stepan Łenkawski): https://pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog_ukrai%C5%84skiego_nacjonalisty
  8. Szacunki ofiar rzezi wołyńskiej (Poles killed by Ukrainians): https://en.wikipedia.org/wiki/Estimates_of_victims_of_the_Volhynia_and_Eastern_Galicia_massacres
  9. Szacunki ofiar ukraińskich (Ukrainians killed by Poles) - Motyka 2-3 tys. na Wołyniu: https://en.wikipedia.org/wiki/Estimates_of_victims_of_the_Volhynia_and_Eastern_Galicia_massacres
  10. Sejm RP uchwała o uznaniu rzezi wołyńskiej za ludobójstwo (2016): https://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_wo%C5%82y%C5%84ska
  11. Zakaz ekshumacji na Ukrainie (2017-2024), zdjęty w listopadzie 2024: https://notesfrompoland.com/2026/02/20/ukraine-permits-further-searches-for-polish-wwii-massacre-victims/
  12. OUN-B kolaboracja z Niemcami (Abwehr, szkolenia od 1928): https://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Ukrai%C5%84skich_Nacjonalist%C3%B3w
  13. Odezwa OUN-B we Lwowie (1941): https://pl.wikipedia.org/wiki/Pogromy_lwowskie_(1941)
  14. Klaczkiwski - pomniki i upamiętnienie na Ukrainie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dmytro_Klaczkiwski
  15. Żołnierze Wyklęci - brak dyrektywy o czystce etnicznej: https://en.wikipedia.org/wiki/Cursed_soldiers
  16. Norman Davies porównuje UPA do Żołnierzy Wyklętych (RP.pl): https://www.rp.pl/dyplomacja/art44721811-prof-norman-davies-porownal-upa-do-zolnierzy-wykletych
  17. Euromaidan Press - artykuł Marii Tril (1 lipca 2026): https://euromaidanpress.com/2026/07/01/zelenskyys-upa-decree-had-nothing-to-do-with-volhynia-says-historian-davies-and-poland-will-pay-for-raising-it-now/